Liga: Klasa B

Klasa B

LKS Szynwałd II — Alfa Siedliska

Mecz lidera z ostatnią drużyną przyniósł niespodziankę. Mimo przewagi zespołu z Siedliska przez cały mecz końcowy wynik przesądził o podziale punktów.
Od początku meczu piłkarze Alfy przejęli inicjatywę i to oni prowadzili grę, niemniej jednak wybicia piłki poza linię obrony Siedlisk były groźne i już dwa pierwsze kontrataki pokazały, że goście muszą mieć się na baczności.
W pierwszej połowie – mimo znacznej przewagi w posiadaniu piłki – piłkarze Alfy Siedliska nie mieli żadnej 100% procentowej sytuacji.
Gospodarze natomiast skontrowali i w sytuacji sam na sam z bramkarzem okazali się skuteczni i wyszli na prowadzenie.
Trzeba zauważyć, że pod koniec pierwszej połowy boisko powinien opuścić napastnik rezerw Szynwałdu, który wyprostowaną nogą zaatakował plecy Patryka Dydyka – ślady korków były widoczne od łopatki aż po pośladki zawodnika. Niestety sędzie nie pokazał nawet żółtego kartonika…
Na nic zdały się ataki przyjezdnych, którzy rzucili się do odrabiania strat. Na dodatek w ostatniej akcji pierwszej połowy gospodarze podwyższyli prowadzenie na 2:0. Była to kolejna kontra piłkarzy z Szynwałdu.
Po przerwie obraz meczu się nie zmienił, nadal atakowali żółto-czarni i ich ataki stosunkowo szybko przyniosły gola kontaktowego, którego zdobył Kacper Majorek. Drugi gol padł po rzucie karnym podyktowanym za dotknięcie piłki ręką. W tym wypadku sędzia pokazał czerwoną kartkę i wskazał na „wapno”. Skutecznym egzekutorem był niezawodny w takich sytuacjach Patryk Dydyk.
Jeszcze w doliczonym czasie gry gospodarze otrzymali drugą żółtą kartkę i kończyli mecz w „dziewiątkę”. Jednak do końcowego gwizdka piłkarze z Siedlisk nie zdobyli już zwycięskiego gola i niestety musieli zadowolić się remisem.
Usprawiedliwieniem słabszej postawy Alfistów był fakt, że na boisku zabrakło chorego Dawida Bielana oraz kontuzjowanych – Ariela Kaczora, Piotra Sarleja i Pawła Gniadka. W dodatku już w pierwszej połowie boisko musiał opuścić Grzegorz Dydyk, któremu odnowiła się kontuzja.
Odnotujemy, że w tym meczu zadebiutował i rozpoczął seniorską przygodę z piłką Dominik Błoński, który przed kilkoma tygodniami rozpoczął treningi w Alfie Siedliska. Gratulujemy i życzymy, aby ta przygoda trwała jak najdłużej.

Alfa Siedliska — WKS Siemiechów

Mecz dwóch najlepszych drużyn w tarnowskiej Klasie B – grupie 2 przyniósł tylko dwa gole i obie zdobyty w drugiej połowie. Zespoły zatem wiedziały, że jakakolwiek strata gola może się okazać decydująca w tym pojedynku. Niemniej jednak piłkarze z Siedlisk już w pierwszej połowie mogli rozstrzygnąć losy meczu, jednak w 3-4 bardzo dobrych sytuacjach zabrakło zimnej krwi. Szkoda, bo w takim meczu skuteczność jest bardzo istotna.
Mecz rozpoczął się na dobre, kiedy to w 57 minucie Jacek Śliwa dał prowadzenie zespołowi z Siemiechowa. Gospodarze ruszyli do odrabiania strat i raz po raz sunęły ataki na bramkę młodego bramkarza Siemiechowa. Były one jednak nieskuteczne i ciągle czegoś brakowało. Trener Alfy Siedliska – Grzegorz Bajorek – dokonał kilku zmian i młodzi zmiennicy naprawdę dobrze prezentowali się na boisku i swoją energią systematycznie męczyli przeciwnika – jednak bez efektu bramkowego. Kiedy minęła 90 minuta gospodarze przeprowadzili decydującą o losach meczu akcję – dośrodkowanie zamienił na gola Paweł Gniadek. Podział punktów wydaje się sprawiedliwym wynikiem, choć to Alfiści mieli więcej dogodnych sytuacji do zdobycia gola.